Wąchock:Ukraina

Czy wiecie, dlaczego w Wąchocku autobusy są szersze, niż dłuższe?

— Bo wszyscy chcą stać obok kierowcy.

Podobnie jest na drogach Kijowa. Każdy chce tu być pierwszy, czyli — jak w legendarnym Wąchocku — każdy chce stać obok kierowcy. 

Nie przepuszczają się nawzajem, blokują skrzyżowania, z dwóch pasów jazdy w jednym kierunku robią cztery, albo i pięć.

A wy się potem dziwicie, że Juszczenko nie może dogadać się z Tymoszenko… 

Drogówka

Dosłownie powalił mnie dziś szef ukraińskiej drogówki Serhij Kołomijec', który zapowiedział, że podległe mu służby kupują właśnie nowy sprzęt.

Pozwoli on szybciej załatwiać formalności związane z wypadkami drogowymi — podaje "Interfax-Ukraina".

drogowka

Coż to za taki cudowny sprzęt? — pomyślałem i, czytając dalej, o mało nie zlałem się ze śmiechu.

"Są to elektroniczne linijki (zapewne do mierzenia odległości między pojazdami, które się stuknęły)", a także "aparatura do oświetlania miejsc wypadków drogowych w czasie nocnym".

"S. Kołomijec' jest przekonany, że pozwoli to na przyspieszenie załatwienia formalności, dotyczące wypadków na drogach" — napisał Interfax.

Działanie od dupy strony. Rozwiązania te ułatwią może pracę milicjantom, ale przecież nie użytkownikom dróg.

Ci ostatni dalej będą stali w korkach, oczekując na przyjazd patrolu do wypadku, bo przecież na Ukrainie nawet najmniejsze otarcie samochodu musi być opisane przez milicję, a wóz, biorący udział w takim zdarzeniu nie może być ruszony z miejsca, w którym do wypadku doszło.

Juszczenko/Medwiediew

Bardzo mnie rozbawił telegram prezydenta Wiktora Juszczenki do nowego premiera Rosj, Władimira Putina.

Rozbawił mnie, bo ukraiński prezydent pogratulował premierowi, a o zaprzysiężonym dzień wcześniej nowym rosyjskim prezydencie zapomniał. Na stronie internetowej Juszczenki życzeń dla Wiktora Miedwiediewa nie ma.

Nawet mi się to spodobało: w końcu wyrosłem w zawadiackiej, postszlacheckiej Polsce, gdzie ten, co dowali Moskalowi, staje się bohaterem narodowym.

Nie wysyłając Miedwiediewowi gratulacji ukraiński prezydent postąpił więc jak wolny kozak, co się kulom nie kłania i za nic ma władców świata tego.

Juszczenko jednak nie jest wolnym kozakiem, lecz szefem państwa, sąsiadującego z mało przewidywalną Rosją.

I po co mu takie zabawy?

Kawał

Znalazłem w ukraińskiej sieci kawał o Polakach:

Чим відрізняється поляк від молдавана?
Поляк, перед тим як посцяти у раковину, виймає звідти посуд.

(Czym się różni Polak od Mołdawianina? — Polak przed odlaniem się do zlewu wyciąga z niego naczynia)

Bardzo śmieszne.

Nawet nie ucieszyłem się, że autor tego dowcipu wysoko stawia stopień cywilizacyjnego zaawansowania sąsiedniej Ukrainie Polski, nie docenia zaś tegoż stopnia w równie sąsiedniej Mołdawii.

Polacy nie opowiadają sobie kawałów o Ukraińcach. Układanie kawałów na strategicznego partnera byłoby zaprzeczeniem idei Giedroycia — złośliwie se pomyślałem.

Turgieniew a sprawa polska

Interesowałem się niedawno sprawą zmiany nazwy lwowskiej ulicy Turgieniewa na ul. Bohaterów UPA. Przyznam, że interesowałem się niezbyt głęboko, tylko z zawodowego obowiązku, bo ani mnie to grzeje, ani ziębi. Nie mieszkam we Lwowie, więc nie mi sądzić o nazwach tamtejszych ulic, pomyślałem i wytarłem temat z pamięci.

Ale Turgieniew powrócił. I to w jakim stylu! W polskiej rogatywce i na tle plakatu z napisem "Sława Bohaterom UPA!". Powrócił w zdjęciu przy tekscie o zmianie nazwy ul. Turgieniewa na ul. Bohaterów UPA, umieszczonym na Lwowskim Portalu , który jest częścią znanego ukraińskim czytelnikom portalu ProUA. Wieść gminna niesie, że właścicielem ProUA jest Witalij Hajduk, współwłaściciel Związku Przemysłowego Donbasu , który kręci niezłe interesy w Polsce.

turgieniev

Kiedy więc ujrzałem podobiznę Turgieniewa w rogatywce polskiego porucznika, zacząłem doszukiwać się w materiale Lwowskiego Portalu polskich akcentów. Czytałem od początku do końca i na wspak. Szukałem pod, nad i między wierszami. Buszowałem pośród kombinacji słów i liter początkowych i nijak nie mogłem pojąć, o co w tym zdjęciu chodzi. Przecież nie może być tak, że dziennikarz umieszcza sobie obrazek i nie ma w tym żadnego podtekstu — myślałem.

Zdecydowałem w końcu zasięgnąć języka u źródeł. Napisałem do Lwowskiego Portalu list elektroniczny z prośbą o wytłumaczenie związku między materiałem o Turgieniewie, a Polską.

Moje pytanie:

"Szanowna redakcjo,

Jaki związek istnieje między opublikowanym przez was materiałem a jego ilustracją?"

Ich odpowiedź:

"Żadnego".

Ręce opadają… 

Rozmowa o Paryżu

— Tańka pojechała do Paryża i to na dwa tygodnie. Ma tam jakichś znajomych i może się u nich na dłużej zatrzymać — mówi Ania.

— Szkoda, że my nie mamy znajomych w Paryżu, też moglibyśmy sobie tam wyskoczyć — odpowiadam.

— Możemy za to wybrać się do Charkowa, tam mamy znajomych — proponuje Ania.

Zgadzam się. Od przeprowadzki na Ukrainę Europa przeniosła się nam z Zachodu na Wschód.

Pisarz przemówień

Natchniony informacją opublikowaną na blox przez Rokendroliuka pozwoliłem sobie przetłumaczyć na język polski utwór nowego nabytku kancelarii ukraińskiego prezydenta, poety Jurka Pozajaka, który będzie teraz pisał wystąpienia dla szefa państwa. Sądzę, że przemówienia autora umieszczonego poniżej wiersza będą bez wątpienia ciekawsze, niż dotychczasowe.

Duma o słoniku

Biednego słonika
Moskale męczyli
Że się swoją trąbą
Ku ziemi pochylił:

Żegnaj Ukraino,
Ukochany kraju!
I niewinny słonik
Odszedł do bram raju!

Hej! Hej!

A jako że prezydent Ukrainy jest przyjacielem prezydenta Polski, przemówienia Lechowi Kaczyńskiemu powinni pisać członkowie gdańskiej grupy poetyckiej "Zlali mi się do środka", będącej częścią anarchistycznej formacji artystycznej Totart .

Poliaki w Kijowie

Stoimy w teatrze, rozmawiamy po polsku. 

— Przepraszam, a państwo z Polski? — pyta brodacz z silnym zaśpiewem.

— Tak, jesteśmy z Polski — odpowiadamy.

— Kiedys' w Kijowie dużo Poliaków było — mówi brodaty.

— Tak, tak — kiwamy głowami. — Wiemy, że przed rewolucją żyła tu niemała polska społeczność — cieszymy się.

— Ta nie panie, przed jaką riewoliucją? Oni tu w liatach osjemdziesjontych liodówki i teliewizory skupowywali!

 

Ukraina w niebezpieczeństwie

Zadziwił mnie dziś Wiktor Andrijowycz, który mówił o zagrożeniach dla Ukrainy ze strony zagranicznych mediów, nadających na jej terytorium. — Mołodec', pomyślałem. Nareszcie bierze się za ruską popsę, wyrzuci z telewizorów kłamliwe moskiewskie wiadomości, ludzie nie będą oglądać w nich wygolonych kremlowskich karków w czarnych skórach i dresach w paski, więc zaczną nosić się bardziej z europejska…

Ale tak to już jest z tą Ukrainą, że jak cię z jednej strony gorąco pocałuje, to z drugiej koniecznie musi dać ci w ryja.

Zamiast o Moskwie Wiktor A. mówił o… Polsce, Węgrach, Rumunii i Słowacji:

"Ekspansja informacyjna zagranicznych mediów jest największym zagrożeniem naszego bezpieczeństwa narodowego. (…) Istnieje kilka centrów, które działają nie na rzecz ukraińskiej polityki, lecz prowadzą politykę obcych państw, rodzi się więc pytanie, czyim jesteśmy państwem" — mówił Juszczenko na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

Zdaniem prezydenta największą obecność mediów zagranicznych na Ukrainie odczuwa się na jej terenach przygranicznych. Odpowiedzialnością za to obarczył ukraiński odpowiednik polskiej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

"Z powodu nieprzemyślanych decyzji Rady Radiofonii częstotliwości na terenach przygranicznych zostały faktycznie przekazane krajom sąsiednim" — powiedział Juszczenko.

Jako przykład wskazał 20 polskich stacji telewizyjnych i radiowych, które można odbierać na Wołyniu i w obwodzie lwowskim, oraz 83 stacje telewizyjne i radiowe z Węgier, Słowacji i Polski transmitujące swe programy na sąsiadującym z tymi krajami Zakarpaciu.

Juszczenko mówił także o rosyjskiej obecności w ukraińskiej przestrzeni medialnej, ale biorąc pod uwagę fakt, że rosyjskie stacje telewizyjne i radiowe są obecne prawie na całym terytorium Ukrainy, poświęcił im w swym wystąpieniu zadziwiająco mało czasu.""

Wstrząsające. Straszni Polacy, Węgrzy, Rumuni i Słowacy nadają te swoje programy, pokazują w nich pomalowane w pasy drogi i zadbane domy. Puszczają materiały o politykach, co jeżdżą do siedziby rządu tramwajami, nie mają ochrony a za noc z prostytutką po prostu płacą dymisją.

Źli ci Polacy, Węgrzy, Rumuni i Słowacy. Psują posłusznego obywatela Ukrainy… Jemu trzeba przecie mocnej ręki, a nie zagranicznej telewizji ze zgniłego Zachodu.